Czy komiks to sztuka? Ciągle słyszymy to samo pytanie. Najczęściej zadają je dziennikarze i krytycy kultury, którzy zazwyczaj przypominają sobie o komiksie dopiero w momencie, "afer chopinowskich", gdy odbywają się festiwale komiksowe MFKiG, BFK, Komiksowa Warszawa, w tym podczas festiwalu, którego jestem pomysłodawcą oraz organizatorem FKH. Właśnie wtedy redakcje wysyłają swoich przedstawicieli, aby zrobili reportaż, nakręcili zdjęcia, przeprowadzili wywiad. Trafiają tu ludzie z kosmosu, dziennikarze nie znający tematu.
Gdyż, wiadomo - na sam koniec programów informacyjnych, zaraz obok informacji o urodzeniu połączonych ze sobą kotów mutantów, musi pojawić się malutka informacja o egzotycznym k-o-m-i-k-s-i-e! Trzeba zapchać "newsroom", także informacjami o historyjkach obrazkowych. Aczkolwiek bywa, że redakcje w ogóle nie przyjeżdżają na konwent i dla komiksu, ale dlatego, że przyjechał znany, kultowy pisarz (scenarzysta), czyli przedstawiciel świata popkultury. Wypada być, więc jadą!
W tym miejscu mała dygresja, a jakże ważna w temacie. Nie mogę zapomnieć pana z TVN oraz jego pytań na prehistorycznej organizowanej przeze mnie 7 WSK. Nie dość, iż nie wiedział nic o komiksach, jego wiedza o Neilu Gaimanie była zerowa! Pomylił książki i pytał o innego autora. Ręce opadły wszystkim.
Zazwyczaj Ci ludzie nie są przygotowani. Wchodzą i zadają pytanie. „Czy komiks jest sztuką”? Przyznam się, że po latach, jest to jedno z mądrzejszych pytań jakie zadają. Oryginalna zajawka (tego) takich dziennikarzy brzmi; "TAK, czyta Pan komiksy?" i teraz podtykają mikrofon i można gadać co się chcę, "srate tatę", i tak "9 na 10" z tego wytną. Owi dziennikarze znają Papcia Chmiela, Rosińskiego... i nikogo więcej. Dlaczego? Hmm...
Reszta autorów, nie została podana w notkach, które dostają np. od Polskiej Agencji Prasowej. Tak więc innych nie znają. Znają, to co dostaną na gotowe. Zawsze mnie zastanawiało, skąd oni się biorą i skąd biorą takie pytania? Hmm...
Dlaczego dla większości redaktorów, komiks jest rozrywką niskich lotów, (cytując jednego z nich "dla czubków") i nie mającą nic wspólnego z wysoką kulturą, kulturą słowa i obrazu. Dlaczego dla nich jest to tylko zabawą dzieci i kojarzą to tylko z rzeczami niepoważnymi.
Przypomina mi się rozmowa z Mirkiem Sobeckim, gdzie opowiedział o komisach erotycznych Papcia Chmiela, które nie mogą wyjść poza jego biurko. Dlaczego? Gdyż Papcio tworzy tylko dla dzieci, a przyzwolenie na inne jego dzieła, tzn. prace dla dorosłych nie będzie tolerowane i nie zostanie zaakceptowane.
W naszym kraju przypięta już raz łatka (zaszufladkowanie) jest nie do ruszenia. Tak uważam ja i tak uważają znane mi osoby!
Komiks jest sztuką! Muzą o szerokich horyzontach, a przecież w naszym kraju musi nosić kajdany niedokształcenia dziennikarzy i braku edukacji w narodzie. Dlatego w 2010 r. postanowiłem przyjść do IPN z propozycją zorganizowania Festiwalu Komiksu Historycznego. Jak się okazało, byłem jedyną osobą, która znała się na komiksie i na organizacji festiwali. Cieszy mnie, że przy tym zabieganiu udało mi się profesjonalnie, znakomicie spełnić swoją misję. Lecz moja wizja edukacji poprzez komiks to jedyna z niewielu metod, aby muza, którą tak kocham istniała w tym kraju poza MFKą. Po tej krótkiej dygresji, czas wrócić do głównego wątku.
===
Edukacyjne podejście do Sztuki komiksu: Tak naprawdę wszystko zaczęło w latach 20-tych XX wieku. Mocny nurt komiksowy pojawił się wraz z pojawieniem się awangardy w sztuce, nastąpił atak środowisk tradycjonalistów i krytyków na sztukę miedzy innymi Sztukę Komiksu. Lekceważenie Sztuki Komiksu właśnie wywodzi się z tych czasów. Mój dobry znajomy, dr Adam Rusek stwierdził kiedyś, „iż lekceważące odnoszenie się krytyki do komiksu wywodzi się z tych lat”, kiedy to wraz z pojawieniem się awangardy w sztuce, krytycy odrzucili i negowali wszelkie dokonania artystyczne nie będące w związku z tym kierunkiem. Mimo faktu, iż awangarda, bez dzieła sztuki, konceptualizmu, instalacji itp. traciła już zupełnie na znaczeniu i stała się niewiele wartym uwagi marginesem sztuki, nadal w krytyce artystycznej pokutują wartościowania ukształtowane prawie sto lat temu. Czym jest komiks? Dlaczego jest sztuką? Ponieważ już w prehistorii na ścianach jaskiń rysowano komiksy. Komiks to na pewno gatunek twórczej ekspresji, i wiem, że proces definiowania jego nie zostanie nigdy zakończony. Komiks jako sztuka dysponuje znakomicie wykształconym i doskonalonym przez dziesięciolecia językiem, który potrafi wyrazić emocje i problemy trudne do przekazania innymi środkami wyrazu, niż obraz i tekst. Encyklopedie określają go jako „typ publikacji rozrywkowej zamieszczonej w gazetach, lub będący broszurą. To historyjki obrazkowe opatrzone tekstem o charakterze humorystycznym lub innym”.
Po przeczytaniu takiej formułki, każdy redaktor nie nauczy się szacunku do tego gatunku sztuki, a przecież właściwością jego zrozumienia zajmują się komiksolodzy. Komiks jako zjawisko pozostaje pod coraz większą uwagą badaczy. Świadczą o tym powstające na jego temat prace naukowe. W komiksie dominuje narracja obrazem, a przekaz werbalny jest zazwyczaj kształtowany dialogami. Określenie miejsca komiksu w sztuce masowej i kulturze, jest już stanowczo łatwiejsze. Komiks ulokowany jest na pograniczu kilku sztuk klasycznych. Bo przecież zawiera on w sobie elementy malarstwa, fotografii i przede wszystkim literatury.
Sztuka Komiksu posługuje się językiem sztuki filmowej („to ułomne kino bez dźwięku”). Tam dostajemy kolejną stop klatkę co 0,03 sekundy, przez co widzimy obraz ciągle, a tu dostajemy statyczny obraz w pewnym kontekście. Właśnie od tego kontekstu potrafimy odebrać właściwie komiks, i właśnie dlatego pozwoliłem sobie specjalistycznie opisać ów problem.
Dalsza część tego tekstu, także będzie okraszona naukowymi tezami o komiksie. Zastanawiało mnie zawsze, jakie kryteria należy przyjąć, a jakie odrzucić, aby właściwie określić definicje komiksu. By nie zapętlić się w rozważaniach określę go w dwóch sztukach klasycznych. Komiks to scenariusz (literatura) i rysunek (malarstwo), a dopiero wyniku połączenia tego powstaje historia obrazkowa, ,,Graphic novel". W polskim światku odpowiednim określeniem jest „Słowoobraz”.
Mimo mijających lat nie potrafimy jeszcze płynie określić czy dane dzieło jest jeszcze komiksem, np. foto-komiks, graffiti na ścianach, czy ma tylko cechy komiksowe. Aczkolwiek już to samo szerokie określenie tematu "mówi" do nas, że to sztuka.
Cytując Kazika: „artysta głodny jest najbardziej płodny”. Twórcy, którzy tworzą „coś” mają za zadanie zdobyć „coś”, przekazać swoją wizję i światopogląd, lub "artystycznie opluć" to wszystko co robią.
Artyzm właśnie na tym polega. Jeśli znajdą poklask, grunt, oparcie wśród ludzi, wtedy zaistnieją.
Jeśli nie znajdą... też zaistnieją, lecz jako "Undergrand". Owe prawa tak samo istnieją i sprawdzają się w Sztuce Komiksu. Komiks to gatunek, który ulega ciągłym nieustannym przeobrażeniom. Korzysta z powyższych doświadczeń, poszukuje nowych dróg oraz form ekspresji.
Zapytam jeszcze raz teraz (przewrotnie). Czy komiks to sztuka? Dziennikarzu z TVN, potrafisz już zrozumieć, czym jest komiks? Hmm...
A teraz przewrotnie, jak u Monty Pythona stanę po stronie nierozgarniętego dziennikarza oraz podsumuję mój wywód.
W Polsce niestety pokutuje mit komunistyczny nie pozwalający przebić się normalnemu patrzeniu na „Słowoobraz”. Dla przykładu do dzisiaj na warszawskiej ASP: „pokutuje mit, że rysowanie na tablecie to przestępstwo”, a przecież, nie tylko klasyczną formą pracy rysownika komiksów jest arkusz papieru. Powstają znakomite komiksy zrobione w komputerze np. „UW1” Bajlarda, ale i koloryści korzystają z tabletowej techniki.
Tak jak definicja sztuki się zmienia, tak samo w tym kierunku podąża powieść graficzna. Całość jednak pozostaje Sztuką!
Czy prace takich rysowników, a zarazem scenarzystów: jak Spiegelman, McCloud, Frank Miller, Moebius, Bisley, Sienkiewicz, Thompson, Peeters, Burns - ukształtowały nasze zrozumienie "jak zrozumieć komiks"? TAK! Wszyscy ONI ukształtowali charakter Sztuki Komiksu, kultury, ale i świadomość swoich społeczeństw. Przecież to ludzie wybitnie uzdolnieni, potrafiący własnym scenariuszem i własnym obrazem pokazać nam swoją wizję, swój światopogląd. Dzielą się z nami ideologią oraz wartościami.
Przecież scenarzyści tacy: jak Moore, Miller, Gaiman tworzą historię naszego obecnego kina i literatury. Czy to jest sztuka? Na zachodzie tak, u nas... także. Aczkolwiek dziennikarzu TVN'u czytaj więcej, a nie tylko gotowce, które ci podeślą. Ucz się korzystaj mądrze z internetu i PROSZĘ nie zadawaj takich głupich pytań!
Dlatego tak ważna jest edukacja np. to co zrobiłem z Festiwalem Komiksu Historycznego. Wniosek jest jednoznaczny, po głupim społeczeństwie nie pozostanie nic. Hmm!
Z innej beczki, to prawda docenia się niektórych twórców. Dostają nagrody i ordery trzeciej klasy z Ministerstwa Kultury: Christa, Baranowski, Papcio Chmiel, Rosiński. Aczkolwiek wg. mnie, nie są to nagrody pierwszego sortu. Dlaczego? ... Świadczy o tym, podejście np. z relacji z rozdania tych nagród. Poza mediami stricte komiksowymi „nie uświadczysz informacji w innych mediach”. Bywa tak, że sami komiksiarze, fani dowiadują się o tym (z serwisów komiksowych) już po wszystkim. Autentycznie znam kilka takich sytuacji! Szanujmy się i mądrze, uczciwie promujmy nasze medium!
Tu przechodzimy do meritum. Mass media w Polsce. Sądzę (po własnych doświadczeniach), iż osoby które zadają głupie pytania zazwyczaj nie czytały żadnego komiksu, może przeglądały, lub ostatecznie czytały w czasach swojego dzieciństwa. W Polsce nie właściwe osoby zajmują się promocją komiksu, pisaniem o nim. Dziennikarze komiksowi najczęściej robią to za darmo - i nie przykładają się do swoich obowiązków, lub piszą "po łepkach". Wręcz napisze, że niektórzy z nich czekają na gotowce od wydawcy. Nie robiąc nic samemu, (w wirtualnej Polsce jest to możliwe ;) - wrzucają takie niezredagowane promocyjne teksty do serwisu. Wygląda to później bardzo źle na stronie! Czytelnicy czytają i myślą sobie "komiks jest dla czubków".
===
Kolejna sprawa. Śmieszy mnie, gdy z wielu niepotwierdzonych informacji dziennikarz w TVN-nie opisuje jakieś "boomy komiksowe", myśląc i mówiąc wyłącznie o komiksach Disneya z Egmontu. Aczkolwiek uczciwie ogromne brawa należą się temu wydawcy. Egmont edukuje najmłodszych komiksiarzy. Jest jednak pewien szkopuł. Ilu z nich jako dorosły świadomy czytelnik zostanie przy komiksie? Teraz, gdy królują "ipady i ifony" zadanie jest trudne! Zauważalne jest, iż wiele więcej publikuje się komiksowych pozycji, ale za jaka cenę, a to stwierdzenie jest dwuznaczne i wieloznaczne. Na naszym rynku poza Thorgalem nie można sprzedać nakładu 2000 egzemplarzy, a czasem nakłady sprzedają się w 100-150 egzemplarzach. Program Kamila Śmialkowksiego został zdjęty z TVP. Zostały powtórki programu na TVP Kultura o 3:00 rano. Troszkę lepiej jest w świecie prasy, (wspomnę tu pozytywnie o Alexu Klosiu, Dominice Węcławek, Sebastianie Frąckiewiczu), lecz zauważam tu także pewną patologię, że owi redaktorzy są związani z określonymi wydawcami. Dlatego w promocyjnych kulturalnych i gniewnych tekstach nie widzą innych tytułów oraz polskich wydawców. Do tego, choćby najgorszy gniot opiszą, jako coś najlepszego! By nie być gołosłownym przykładem ich lekceważenia są wydawnictwa: Roberta Zareby, Ważka, Ongrys, Waneko i wielu innych.
Kolejną sprawą jest "małość naszego rynku i specyficzna walka o niego". Mimo iż na rynku polskim istnieją kilka wydawnictw - nie posiadają one wspólnego punktu odniesienia w sprawie promocji. Zauważalny jest Egmont, wspomniana lobująca wszędzie KG (z wieloma słabymi tytułami). A reszta wydawców nie wychodzi poza środowisko komiksowe i nie promuje się poza rynkiem, do tego strasznie się miotając. Pytanie. Gdzie redaktorek TVN nie znający komiksu ma zrozumieć, że komiks jest Sztuką? Nie wejdzie przecież na specjalistyczne fora internetowe, czy strony takie jak Aleja Komiksu, Gildia, WAK. Tam trafiają osoby które mają już wiedzę i interesują się tematem. Hmm...
Z innej beczki istnieje także Sztuka Komiksu internetowego mającego swój własny system wartości i nie uzależnionego od formy papierowej i ona właśnie, obok kryminału i literatury fantastycznej, i wszechobecnych gier komputerowych (opartych zresztą na popularnych komiksach i literaturze) - jest gatunkiem najbardziej wchłoniętym i wykorzystywanym przez młodych ludzi. Jak ma do nich trafić w papierowej wersji?
Widzę także pewien problem tzw. czytelniczy. Dla większości osób poza dużymi miastami, komiks to głupie historyjki kojarzone z rozrywką na niskim poziomie, żartem i prostackim komizmem. Naukowo nawet Scott McCloud ocenił, że tylko 7% z ukazujących się na świecie komiksów, to utwory wybitne. Nie oznacza to, że osoba która ma swoje zainteresowania nie znajdzie sobie czegoś co będzie dla niego komiksową rozrywką. Komiks zawsze balastuje na granicy kultury masowej i niszowej. Dostarcza największych emocji, oddziałuje na ich wyobraźnię. Trzeba nauczyć się go czytać, rozumieć, to jest jak nauka nowego języka. Dopóki jest nieczytelny pytanie będzie powracać.
===
Podsumowując. W Polsce można zadawać powyższe pytanie, gdyż sprawa czym jest komiks jest niepoznana (nie zaznajomiona) przez osoby zajmujące się krytyką gatunku. Ważne, że dostają gotowce i gratisy od wydawców. Jest problem konkurencji i konfliktu interesów w walce o mini rynek oraz o dotacje z Unii Europejskiej. Jest problem prestiżu i wojenek toczonych pomiędzy twórcami i promotorami oraz wydawcami z różnych dziedzin komiksowego rynku.
Nasi redaktorzy nie są przygotowani merytorycznie. Chodź zauważalna jest systematycznie rosnąca ilość publicystów i recenzentów zajmujących się profesjonalnie tematyką komiksu w mediach, to na tle 38 milionów polaków, jest to kropla w morzu potrzeb. Czasem pokutują czasy PRL, gdzie na marnym papierze drukowano "Kapitana Żbika", "Kapitana Klossa", co jakby przenosi się na obecne czasy! Z drugiej strony uważano zresztą to za promocje tych czasów i ideologii, gdyż nie było dostępu do zagranicznych twórców. Notabene w czasach komiksu istniał paradoks - komiks był kultowy zarazem zły (jako dziecko kapitalizmu).
Starzy/obecni jeszcze w mediach krytycy do dzisiaj plują na wszystko co jest związane z tamtą epoką. Do dzisiaj komiks jest dla tych starszych zacnych ludzi „bardzo zły”.
Kolejna kwestia. Popełniono także błędy w nauce „młodego narybku”, dzieci nie czytają prawie nic, nie ma komiksu w bibliotekach małych miast i wsi, a edukacja kończy się zazwyczaj się na Kaczorze Donaldzie, Witch. Eh...
W tym miejscu wracamy do punktu wyjścia. Jest jakieś przeświadczenie w narodzie, iż komiks nie jest sztuką. Dla obecnego zabieganego społeczeństwa osadzonego w takich wartościach, musi minąć minimum dziesięć lat, nim nie będziemy katowani tym pytaniem. Hmm... Czy komiks jest Sztuką!?
Miejmy nadzieje, że za ten czas, gdy komiksy z same z siebie staną się częścią popkultury (np. przez Marvela, DC), a z czasem jakby niespiesznie, same z siebie pojawią się w aplikacjach Androida, lub innego oprogramowania, wtedy już nikt nie będzie pytał!
Teraz pozostaje cierpliwość, edukacja, budowanie zgody pomiedzy komiksiarzami oraz nadzieja na dobrą przyszłość!
Komiks jest, będzie i nigdy nie zginie - gdyż komiks jest Sztuką!
Dariusz Cybulski
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz