Lublin to miasto komiksu i komiksiarzy! Maciej Pałka, Daniel Grzeszkiewicz, Katarzyna Babis, Dominik Szcześniak, Hubert Ronek, po przeprowadzce Michał Misztal, Jakub Kiyuc. Lublin komiksem stoi, to komiksowy gród wszech miar i wszech rzeczy - to tu odbywał się Trach, odbywa się LeSZeK, i stąd wywodzi się Ryszard "Likwidator" Dąbrowski. Mieszkają tu ilustratorzy tworzący np. dla lubelskiej Fabryki słów ( oficyna ta wydała komiksy „Dobić Dziada” i „Krasnoludy”). To także największe miasto wschodniej Polski. Miasto studentów i różnorodności kultur, narodów i religii. W komiksowym Lublinie odbyła się - w sensie drukarskim pierwsza próba przywrócenia przeze mnie i Daniela Grzeszkiewicza zeszytówek - albumikiem „X2”... a, także rewitalizacja wg. zeszytówek na cały kraj (do saloników prasowych Ruch, Inmedio), przez Jakuba Kiyuca z Wydawnictwem Czarna Materia. Komiksowy Lublin to działania całego środowiska, fandomu związanego z Cytadelą Syriusza (np.akcja 24hourcomicsday.com po lubelsku), z portalem Paradoks, magazynem Ziniol.
Jednak niewiele osób wie, nawet ludzi komiksu z tej miejscowości, że na obrzeżach miasta w Prawiednikach "ukrywa się" i tworzy jeszcze jeden bardzo utalentowany twórca - Tomasz Wilczkiewicz.
W "sieci" informacji o tym twórcy dużo nie znajdziecie. Jednak po cichutku, swoimi ścieżkami obserwowałem jego drogę artystyczną. Dlatego pozwolę sobie chronologicznie ją przybliżyć, a także zrecenzować komiks "Sen Leszka Czarnego”. Wydany w marcu br. przez Lubelską Regionalną Organizację Turystyczną. (Dlaczego akurat ten tytuł? Odpowiedź jest prosta, najbardziej przypadł mi do gustu, i pokazuje w szerszym aspekcie kunszt autora.) Zapraszam do lektury.
Tomasz Wilczkiewicz to autor nie sztampowy, rozdarty pomiędzy miłością do ilustracji satyrycznej (gazetowej), a komiksem. Od początku swojej pracy zawodowej związany z Dziennikiem Wschodnim i Tygodnikiem Angora, gdzie jego rysunki satyryczne uzupełniały i uzupełniają ważne artykuły dotyczące bieżących wydarzeń w Polsce i na świecie. Współpracował z Expresem Wieczornym, wieloma lokalnymi gazetami i dziennikami (Gorzów, Poznań, Warszawa... cała Polska). Zdobywca wyróżnienia & nagrody na legnickim Satyrykonie - artysta ceniony, znany w całym kraju, pracowity, uzdolniony, choć trzeba przyznać, że bardzo skromny, twórca komiksów, a jednak nie znany komiksiarzom.
Tomasz Wilczkiewicz rozpoczął swoją drogę komiksową w roku 1990 albumikiem „W pustyni i w puszczy" z wydawnictwa Unipress. Notabene tego samego, które wydało „Historię wyssaną z sopla lodu” Jeana Dufauxa i Tadeusza Baranowskiego. Kolejną ciekawostką jest to, iż adaptacji scenariusza dokonał dr. Jacek Dąbała - znany obecnie literaturoznawca, antropolog mediów, powieściopisarz i scenarzysta. Kolejnym komiksem Wilczkiewicza był wydany w tym samym roku przez Zakład Wydawniczy Laser-Graf albumik, „Mały Apacz czyli Dzieciństwo Winnetou”(obecnie kolekcjonerski mega unikat - zresztą autor przyznał się sam, iż sam nie posiada własnego egzemplarza.
Minęło dużo latek, i w roku 2010, podczas zorganizowanych także przeze mnie II Lubelskich Spotkań z Komiksem, przypadkowo po godzinach, zwiedzając urokliwy Lublin, w kamieniczce Informacji Turystycznej na ulicy Jezuickiej odnalazłem albumiki artysty, opublikowane przez Kancelarię Prezydenta Miasta Lublin tzn. „Legendę o czarciej łapie” i „Unia Lubelska czyli: Tajemnica zaginionej pieczęci”. Komiks o Unii... wydano także w czterech obcojęzycznych wersjach, angielskiej, litewskiej, portugalskiej, niemieckiej.
Minęły kolejne cztery lata i w roku 2014 pojawiły się następne pozycje autora, tym razem wydane przez Lubelską Regionalną Organizację Turystyczną z serii Legendy Lubelskie - „Kamień nieszczęścia”, „Sen Leszka Czarnego”, „O nazwie i herbie Lublina”, oraz „Legenda o fortunie”. Przed wakacjami zostanie wydana nowa wersja, tzn. jeszcze raz narysowana „Legendy o czarciej łapie”. Ciekawostką jest to, iż pierwszy albumik z tej serii pt.„Kamień nieszczęścia” był wykonany w całości już w roku 2010, lecz nie został wtedy wydrukowany. Dzięki przypadkowi (jednak szczęśliwemu) jako gotowy materiał trafił w przychylne ręce (oko) szefowej LROT Doroty Lachowskiej.
Seria ta powstała na kanwie sukcesu wycieczek organizowanych przez LROT „Szlakiem Legend Lubelskich”. Podczas spaceru po lubelskim Starym Mieście przewodnik zapoznawał zwiedzających z historią miasta, wykorzystując w tym celu najpopularniejsze lubelskie legendy. Oferta ta skierowana do dzieci i młodzieży, a także zorganizowanych grup turystów, nie była uzupełniona komiksami, o które ciągle pytano. Zauważono, iż kolorowe zeszyty pozwoliłyby utrwalić historię miasta i byłyby wspaniałą pamiątką z pobytu w Lublinie. Tak właśnie pojawiła się na rynku wydawniczym komiksowa seria Legendy Lubelskie.
Jak w takim razie prezentuje się jeden z nich pt. „Sen Leszka Czarnego”?
Pod względem edytorskim zeszycik demonstruje się pierwszorzędnie; kredowy papier, gruba kredowa okładka, (sama kompozycja okładki prezentuje się pięknie, przedstawia ona duże walory artystyczne, estetyczne, ma atuty przemyślanego zaplanowania np. zręcznie schowany w dolnym prawym rogu znaczek loga Legend Lubelskich), środek dobrze złożony, zastosowano w albumiku zabieg, iż wszystkie teksty dialogowe zapisano z dużej litery, natomiast wszelkie opisy z małej, choć niestety liternictwo to klasyczny Comic Sans MS. Na szczęście komponuje się z ilustracjami artysty.
Tomasz Wilczkiewicz (poza swoim debiutem) jest sam sobie scenarzystą i rysownikiem. Tym razem podjął się przybliżenia lubelskiej legendy o Leszku Czarnym. Przybliżenia opowieści o historycznie żyjącym polskim księciu (ur. ok. 1241, zm. 30 września 1288), którego los rzucił w ten rejon. Każda opowieść ma swój początek, a ta rozpoczyna się XIII, kiedy Lublin był niewielkim grodem położnym na dzisiejszym wzgórzu zamkowym, a ziemie były nękane przez hordy Litwinów, Tatarów i Jadźwingów. Leszek Czarny, możnowładca krakowski rusza miastu na pomoc. Droga z Krakowa jest długa, kręta i prowadzi przez niezmierzone bory. Gdy wojska władcy w końcu docierają nad Bystrzycę, wroga już nie ma - uciekł na wieść o nadchodzących hufcach książęcych. Gdy władca zasnął na wzgórzu zamkowym pod dębem we śnie przyszedł do niego Archanioł Michał i nakazał...
Resztę opowieści nie zdradzę, odnajdziecie ją w komiksie, lub w publikacjach, i w uroczych zakątkach tego miasta, w ruinach fary pod wezwaniem św. Michała.
Oprawę wizualną stworzoną przez Tomasza Wilczkiewicza można porównać do prac Sławka Kiełbusa. Na pewno przypomina stylem rysunku i kolorystyką prace wspomnianego autora. Po pierwszym spojrzeniu w zeszyt, od razu widać, iż jest to album familijny. Wyraziste i barwne plansze, nasuwają skojarzenie z kreskówkami. Wilczkiewicz potrafi odnaleźć się pomiędzy cartonnowością, a realizmem - do tego nie zatracając proporcji pracy w kadrze. Nie stroni od pokazywania rysunkiem humorystycznych sytuacji, przerysowywania i celowego wprowadzania w plany dysharmonii. Ten zabieg sprawia, że od razu patrząc na plansze wiemy kto jest dobry, a kto zły, lecz także dzięki temu fortelowi walki, sceny bitewne w przystępny sposób podane są młodym ludziom, bez epatowania brutalnością.
Tomasz Wilczkiewicz tworzy swoje dzieła w klasyczny sposób tzn. piórko, tusz + ekolina plus technika własna, czyli całość spięta talentem. Następnie artysta skanuje prace, i w komputerze dopracowuje szczegóły drugiego planu.
Trzeba przyznać, iż zręcznie wykorzystuje zdjęcia (np. zabytków; kamieniczek, kościołów) i na tym poziomie wypada to uroczo, lecz niestety niektóre tła: horyzonty i chmury(jakby wklejone z fotografii), zbyt komputerowe - psują efektowność grafiki (na myśl przychodzi pierwszy „Kamień Przeznaczenia” Tomka Kleszcza). „Sen Leszka Czarnego” ma w sobie swój szyk, albumik czyta się płynnie i z przyjemnością. Artysta pięknie ujął temat legendy, świetnie czuje się w scenach batalistycznych, ma swój rozpoznawalny styl i trzeba przyznać, że rozumie jak sprawnie i interesująco poprowadzić narrację w opowieści obrazkowej.
„Sen Leszka Czarnego” (i cała seria Legend Lubelskich) uroczo przybliża klechdy, a także prawdziwe historyczne wydarzenia, miejsca związane z pięknym grodem nad Bystrzycą .
Lublin, położony wśród malowniczego krajobrazu, pełnego wąwozów, baśniowych lasów i urokliwych jezior, (z własnym zalewem Zemborzyckim) ma swoją komiksową serię - wykonywaną z pasją przez znamienitego artystę - profesjonalistę w każdym calu - Tomasza Wilczkiewicza
Tak należy promować miasto, tak promuje się sztukę komiksu.
Zdecydowanie polecam!
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz