poniedziałek, 10 września 2018

"Marzi cz.1" - recenzja.

Mam ogromną słabość do komiksów z serii „Marzi” i bardzo ucieszyła mnie wiadomość, iż wydawnictwo Egmont po raz trzeci wznowi ten tytuł. Nie byle jak, bo zamiast w kieszonkowym, jak poprzednio wydaniu, to tym razem na wypasie w powiększonym formacie A4 w twardej oprawie na kredzie i z dodatkami. I tym razem radocha z czytania opowieści z czasów PRL'u była równie emocjonalna, jak i sentymentalna, ale i przyjemna. Jakże to? Zapyta niejeden z Was. A z takiej przyczyny, iż pamiętam te czasy. Czasy dziecka stojącego z kartkami w kolejce za pomarańczami, lub kawą. Pamiętam czekoladę Bałtyk, pierwsze wafelki przynoszone z zakładu Kopernika przez siostrę babci i te gry w kapsle, lub w podchody, ale i pamiętam zmuszanie do chodzenia w pochodzie i wszechobecny brak wolności. 



I właśnie o podobnych historiach jest ta osobista (biograficzna) opowieść scenarzystki (dziennikarki, pisarki) Marzeny Sowy i z formatowana w prosty familijny przekaz przez ilustratora Sylvaina Savoia i zobrazowana przez niego w ten charakterystyczny jednowymiarowy czytelny miks Cartoon i realizmu. Na marginesie muszę dodać, iż opowieść ta stała się wielkim przebojem na rynkach Światowych, zaś albumy z tej serii wydano na rynkach frankofońskich i np. (19 października 2011 roku) w ramach prestiżowej serii DC Vertigo. 

Bo „Marzi” jest opowiastką o dzieciństwie przypadającym na schyłek Polskiej Republiki Ludowej. Jest to opowieść nacechowana burzliwymi wydarzeniami z dziejów naszego kraju i następujących przemian, a potem uwolnienia się od komunistycznej zarazy. A w tym wszystkim jest obraz dziecka – Marzi vel Marzeny. Ona jest naszą przewodniczką i narratorką. Czasem zbyt gwałtownie opisuje pewne sprawy, powtarza kilka razy to samo. Powie coś z dymka, a potem opisze to w dialogach narracyjnych, ale ten zabieg i choć jest niekomiksowy, to daje efekt skondensowania tego przekazu dziejowego. A dzięki temu i niemu taki Europejczyk, czy też Światowcy, mogą nawet w sposób łopatologiczny zrozumieć, co naprawdę działo się w naszej Polsce. W czasach, gdy „sowieci i ich dzieci rządzili w naszym kraju za pomocą kija i marchewki”!

Marzena potrafi opowiadać o tym wszystkim i o naszych karpiach Bożonarodzeniowych pływających w wannie, ale także o innych zwyczajach ludzi demoludu. Jedno jest pewne, iż dla wielu gości z poza Żelaznej Kurtyny, byliśmy bardzo egzotycznym krajem. A na sto procent dzięki temu obrazowi dowiedzą się o wszechobecnych strajkach, pacyfikacjach zakładów pracy oraz niekończących się kolejkach! Bo puste pułki w sklepach, a także wszechogarniający niepokój, to tylko niektóre elementy, które były częścią życia większości krajan.
Nie zmienia to faktu, iż wszystkie owe wątki stanowią o historii naszego narodu, a przecież zostały ujęte poprzez obraz samoświadomości małej i w pewien sposób zagubionej, a jednak szczęśliwej dziewczynki. W tym świecie złożonym z blokowisk z wielkiej płyty, ta wielka historia i świat płynie sobie w komiksie w swoim tempie, ale na swój sposób jednak gna do nieuniknionego wyzwolenia. W tej odsłonie poznasz pierwszy okres z dzieciństwa Marzi i gwarantuje, ta podroż Cię poruszy i zauroczy. 

Zdecydowanie polecam!

======================================================================================
Recenzja ukazala sie w portalu Wielkie Archiwum Komiksu: http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-8031.html#1407 http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-8031.html#1407

Komiks zakupisz w sklepie EGMONT.PL https://egmont.pl/Marzi.-Dzieci-i-ryby-glosu-nie-maja.-Tom-1,10451988,p.html

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz