poniedziałek, 13 stycznia 2020

"Saladyn i Ryszard Lwie Serce" - recenzja.

W 2011 roku Robert Zaręba zapowiedział, że razem z Zygmuntem Similakiem stworzą komiks dotyczący historii Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, a potocznie zwanego Zakonem Krzyżackim.

Robert Zaręba z werwą zabrał się do pracy. Zaczął pisać scenariusz, lecz pomimo swojej ogromnej wiedzy, to i tak musiał przebrnąć przez niezliczone źródła historyczne.

A ponieważ Robert Zaręba jest perfekcjonistą, to szybko zrozumiał, iż aby spójnie i wyraziście mógł przedstawić historię Krzyżaków, to najlepiej, jeśli z mistrzem ilustracji Zygmuntem Similakiem pokażą ją w pewnym szerokim historycznym kontekście, w trzech albumach.

Ściśle na tle miejsca i czasu ich powstania, gdy ruszyły krucjaty w celu zdobycia dla chrześcijan Ziemi Świętej. Na marginesie. Krucjaty rozpoczęły się w listopadzie 1095 roku na synodzie w Clermont, wtedy biskup Rzymu Urban II wezwał wiernych do wyprawy na Wschód w celu obrony chrześcijan przed muzułmanami i wyrwania Jerozolimy z rąk Saracenów.

Na wezwanie papieża zebrani odpowiedzieli; „Bóg tak chce”.







Pierwszy tom był perfekcyjnie skrojonym obrazem tej pierwszej, ale i jedynej w pełni zwycięskiej krucjaty. Niniejszy drugi tom jest obrazem równie pełnym i mistrzowsko pokazanym i skupiającym się na drugiej i trzeciej krucjacie, ze szczególnym omówieniem powstania Zakonu Krzyżackiego i starcia dwóch antagonistów pałających do siebie wrogością i szacunkiem, a mianowicie; sułtana Saladyna i króla Ryszarda Lwie Serce.

Wydawca i scenarzysta Robert Zaręba oraz nestor i mistrz polskiego komiksu Zygmunt Similak przybliżyli w tym albumie w podanej z ogromnym rozmachu opowieści, w paradokumentalnej i nowoczesnej w sposobie, z zegarmistrzowską precyzją prawie wszystkie wydarzenia i faktografię dotyczącą Ziemi Świętej, jej burzliwych dziejów i powstania trzech najważniejszych religii, ale przede wszystkim zakresu i ogromu działań, w tym starć z okresu lat 1099 -1199!

Był to czas bardzo burzliwy, albowiem krzyżowcy podzieli się na frakcje. Czuli się na Bliskim Wschodzie niczym zaszczute psy, gdyż droga lądowa została zamknięta, a szlak morski był równie niebezpieczny i był strasznie kosztowny. Niewiele armii chrześcijańskich dotarło do Ziemi Świętej, a jeśli przybyły, to zamiast utrzymać pokój natychmiast brały się za łby i szukały odwetu.

Wałczył każdy z każdym, zaś muzułmanie choć podzieleni na sunnitów i szyitów i szczerze nienawidząc się między sobą, to coraz bardziej radykalizowali się i wierzyli w ideologię świętej wojny!

Feudalne chrześcijańskie państwa na Ziemi Świętej zamiast się zjednoczyć i zamiast szanować ludzi np. swoich poddanych i przybywających z Europy pielgrzymów, to prowadziły wojenki, pozwalały na grabieże, najazdy i rejzy w tym np. na sojuszniczy muzułmanki Damaszek.

Mahometanie coraz bardziej rozsierdzeni brali bezwzględny odwet! Wojna, okrucieństwa, pozostawiania rannych towarzyszy na polu boju, nie grzebanie ich, były do pewnego momentu standardem. W obrazie komiksowej opowieści, (ukazanej na przełomie stu lat), widzimy wszystkie strony tego konfliktu.

Rozmach opowieści jest przeogromny; Bizancjum, Turcy, wszystkie odłamy Islamu, plus starcia od północy Bliskiego Wschodu, po Egipt, do tego wszystkie kluczowe postacie epoki, a nawet nie zapomniano o wątku z Wenecjanami.

Rycerze, rabusie, beduini, Joannici, Templariusze i Krzyżacy mają bardzo ważne miejsce w tej opowieści.

Z benedyktyńską precyzją snuta jest historia, ale swoistą wisienką na torcie jest wspomniana wojna króla Anglii z kurdyjskim sułtanem. Dostaniesz więc czytelniczko i czytelniku rzecz nietuzinkową, lecz wspaniale napisaną i pięknie zobrazowaną, ale przede wszystkim ujętą na faktach i wielce historyczną!

Dostaniesz opowieść mocniej piętnującą postawy chrześcijan i żydów, ale i mocno obnażającą zakłamanie, zdrady, obłudę i podziały Islamu.

W komiksie nie brakuje dosadnego wybrzmienia tego faktu. Jednakże obraz krzyżowców jest jeszcze bardziej negatywny, niż w pierwszej części. Aczkolwiek wiek ten był bardzo brutalny, a subiektywnie patrząc obaj autorzy przenieśli to w obraz narracji.

Nie bez kozery tu dodam! Spójna i wciągająca fabuła i przepiękna szata graficzna jest pierwszorzędna! Szczególnie prace mistrza Zygmunta Similaka, podane tym razem w kolorze, są niesamowicie dopracowane i dopieszczone!

Kadr po kadrze widzisz jak są dopieszczone. Tu wszystko jest dopracowane i wiernie oddające realia epoki.

Tu wszystko żyje na planszy i jest kunsztowne i pełne realistycznych szczególików! Ten wybitny twórca rodem z Łodzi ma rozpoznawalny i unikalny styl, w którym na pozór statyczne grafiki są przesiąknięte ruchem, ale i emocjami, gdzie każda klatka jest dopieszczona i pełna detali, a oglądanie konnych starć, scen batalistycznych, zdobywania murów, po prostu daje wielką frajdę.

Ma to swój ogromny urok i powoduje, iż czytanie i oglądanie dłuży się niemiłosiernie przyjemnie.

Prawie na koniec nadmienię, że oceniany tom wydano: w dużym formacie, z solidnym grzbietem, z lakierowaną grubą obwolutą, na piękne pachnącej kredzie, do tego znakomicie rozplanowano układ stron i paginację. Dodatkowym atutem jest niesamowita, a wręcz olśniewająca okładka, którą wykonał radomianin Artur Chochowski.

Reasumując, ogromnym atutem tej publikacji jest fabuła i grafika. Album uczy i świetnie się go czyta. Mądrze przypomina o minionych dziejach!

Autorzy stworzyli dzieło nietuzinkowe, ale przede wszystkim pierwszorzędny komiks historyczny, który aż się prosi, aby pojawił się w każdej szkole w naszym kraju. Z całą pewnością trafi w gusta nauczycieli, uczniów i stanie się znakomitym narzędziem do przekazywania wiedzy. Trafi także w gusta i w upodobania czytelnika zafascynowanego stricte historią, a przede wszystkim doceni go każdy wyrobiony miłośnik komiksów!

Zdecydowanie polecam!
===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu: http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-9015.html#2089 http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-9015.html#2089

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz