wtorek, 28 kwietnia 2020

"Indyjska włóczęga" - recenzja

Uwielbiacie "Blakcsada" autorstwa Juanjo Guarnido? Wirtualnie widzę las rąk! To koniecznie musicie zakupić "Indyjską  włóczęgę". 

Tym razem  scenariusz stworzył, a właściwie zaadaptował, niejaki Alain Ayroles. Na marginesie,  popularny w naszym pięknym kraju artysta (tytuł "Płaszcz i szpony"). Zaadaptował z maksymalnej ramotki, a mianowicie z powieści z pod znaku płaszcza i szpady, a może kordelasa pt. „Żywot młodzika niepoczciwego imieniem Pablos, czyli wzór dla obieżyświatów i zwierciadło filutów” autorstwa Francisco de Quevedo. 

Swoja drogą filutów, wredniaków, konkwistadorów, zbiegłych niewolników i Indian, lecz nie Indusów, to jest  w tej komiksowej historii sporo! Ba! Sporo jest także czarnego humoru i scen z retrospekcji i z życiorysu głównego bohatera.

 Przygodowa historia, o poszukiwaniu szczęścia, złota, zdrowia psychicznego (sic!) i Eldorado, nasączana jest  ogromną ilością akcji i przewrotek scenariuszowych.  

Czyta się to cudownie a tym bardziej cudownie ogląda. Albowiem, jest to całościowo artystyczne arcydzieło! 

Komiks ten czyta się wspaniale! Ba, a każdą z plansz można oglądać godzinami. Tyle precyzji, szczegółów, elemencików z epoki i dopracowanych scen, w tym ekspresji w planach  i ruchu w scenach walk, to nie spotyka się w innych komiksach!  Graficznie "Indyjska  włóczęga" wymiata! 

Nie dość tego, pod względem edytorskim prezentuje się pierwszorzędnie. Wydanie Egmontu zachwyca!

 Grand format, złote tłoczenia na okładce, doskonały papier i pachnąca farba, dodatki, plus wspaniałe  tłumaczenie, dopracowany DTP, to wszystko świadczy o jakości tej krajowej edycji! Podsumowując - musisz go mieć! Cudo! Ba, a dla piszącego te słowa, jest to frankofoński komiks roku 2020 i jest to pozycja obowiązkowa i idealna na prezent dla każdego wysmakowanego w sztuce bliźniego! 


Zdecydowanie polecam!  







https://egmont.pl/Indyjska-wloczega,25426960,p.html

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz