Uwielbiacie "Blakcsada" autorstwa Juanjo Guarnido? Wirtualnie widzę las rąk! To koniecznie musicie zakupić "Indyjską włóczęgę". Tym razem scenariusz stworzył, a właściwie zaadaptował, niejaki Alain Ayroles. Na marginesie, popularny w naszym pięknym kraju artysta (tytuł "Płaszcz i szpony"). Zaadaptował z maksymalnej ramotki, a mianowicie z powieści z pod znaku płaszcza i szpady, a może kordelasa pt. „Żywot młodzika niepoczciwego imieniem Pablos, czyli wzór dla obieżyświatów i zwierciadło filutów” autorstwa Francisco de Quevedo.
Swoja drogą filutów, wredniaków, konkwistadorów, zbiegłych niewolników i Indian, lecz nie Indusów, to jest w tej komiksowej historii sporo! Ba! Sporo jest także czarnego humoru i scen z retrospekcji i z życiorysu głównego bohatera.
Przygodowa historia, o poszukiwaniu szczęścia, złota, zdrowia psychicznego (sic!) i Eldorado, nasączana jest ogromną ilością akcji i przewrotek scenariuszowych.
Czyta się to cudownie a tym bardziej cudownie ogląda. Albowiem, jest to całościowo artystyczne arcydzieło!
Komiks ten czyta się wspaniale! Ba, a każdą z plansz można oglądać godzinami. Tyle precyzji, szczegółów, elemencików z epoki i dopracowanych scen, w tym ekspresji w planach i ruchu w scenach walk, to nie spotyka się w innych komiksach! Graficznie "Indyjska włóczęga" wymiata!
Nie dość tego, pod względem edytorskim prezentuje się pierwszorzędnie. Wydanie Egmontu zachwyca!
Grand format, złote tłoczenia na okładce, doskonały papier i pachnąca farba, dodatki, plus wspaniałe tłumaczenie, dopracowany DTP, to wszystko świadczy o jakości tej krajowej edycji! Podsumowując - musisz go mieć! Cudo! Ba, a dla piszącego te słowa, jest to frankofoński komiks roku 2020 i jest to pozycja obowiązkowa i idealna na prezent dla każdego wysmakowanego w sztuce bliźniego!
Zdecydowanie polecam!
https://egmont.pl/Indyjska-wloczega,25426960,p.html



Brak komentarzy :
Prześlij komentarz