środa, 31 października 2018

'Podniebny Harry #1 Wakanda'- recenzja.

Wiele komiksiar i komiksiarzy kochających serie z antropomorficznymi bohaterami, szczególnie w klimatach „Blacksada” westchnęło z wielkiej radości, bo na rynku pojawił się wspaniały i godny zamiennik. A mowa tu oczywiście o pierwszym tomie „Podniebnego Harrego” o podtytule „Wakanda” autorstwa Étienna Willema. Dlaczego tak uważam? Zapraszam do lektury recenzji.

Ten belg – urodzony w 1972 roku, a który ukończył początkowo studia historyczne, a później dopiero (praktycznie) studium animacji (filmowej) - nie był szerzej znany w naszym kraju, ale także do 2010 roku nie przebijał się do pierwszej ligi frankofońskiego komiksu. Ma on w swoim portfolio (na obecny moment) zaledwie trzy serie. Wszystkie wydał w Paquet, a rozpoczął (w 2005 roku) od przygodowo-kryminalnej trylogii „Vieille Bruyère et Bas de Soie”, a później (w 2010 roku) skupił się na 4 tomowej (zamkniętej już) osadzonej w klimatach fantasy i średniowiecza serii „Miecz Ardeńczyka”, a z którą polski czytelnik mógł się już zapoznać i zachwycić. Zaś jego najnowszym dziełem (na obecną chwilę ujętym w 2 tomach) jest antropomorficzna seria „Podniebny Harry”. 



Akcja komiku rozpoczyna się w marcu 1933 roku w Strefie 51. Aczkolwiek w tym miejscu malutki zonk, bo baza ta została otwarta kilkadziesiąt lat później. W tutejszym laboratorium trwają eksperymenty, gdyż z nieznanego źródła trafiło w ręce badaczy urządzenie pozwalające unosić przedmioty w powietrzu. Ten sukces naukowców jest jednak niczym dla zwykłych zjadaczy chleba, gdyż od 1929 roku trwa Wielki Kryzys. Nowy Jork jest pogrążony w upadku, a w jego czeluściach przebywa niegdysiejszy as przestworzy i członek eskadry Lafayette, niejaki Harry Faulkner. Nasz małpolud wsparty przez dziewczynę Betty Laverne, notabene dziennikarkę z Herald Tribune, a także przez Lumpego, czyli przyjaciela mechanika, będą musieli zmierzyć się z atakiem na Wielkie Jabłko. Dalszego zarysu fabuły w hiper szczegółach nie zdradzę, ale dodam - dzieje się! Starcia w powietrzu, starcia na ziemi, wielkie ambicje i zagrywki, tajemnice i walki wręcz, a do tego wielkie ucieczki sterowcem o nazwie Wakanda. 

Nic dodać, nic ująć, bo czyta się to cudownie! A ile tu jest nawiązań do klasyki popkultury, a nawet do dziełek Monty Pythona! W tym komiksie jest życie i nie ma słabych momentów, a cytując klasyka, to akcja jeszcze pędzi na złamanie karku. Masz więc do czynienia z pierwszorzędnym połączeniem sensacji, przygody, gangsterskiej opowieści noir, w jeden znakomity utwór rozrywkowy. A nie dość tego ma się ogromne wrażenie, iż za momencik i za sekundę za winkla ukaże się charakterystyczna postać detektywa Blacksada. Bo cudowne są te wszystkie postacie, które mają tyle za uszami i są bardzo tajemnicze. Czytasz i chcesz jak najszybciej je poznać i ich przewiny. A nie dość tego ten wykreowany przez Étienna Willema świat nie daje o sobie zapomnieć i to nawet pomimo świadomości, iż te wszystkie sytuacje, historyjki niejeden raz, nie dwa i nie trzy widzieliśmy i o nich czytaliśmy, to jednak zaserwowane tu przez Étienna Willema, mają w sobie świeżość! 

Multum nawiązań i smaczków znajdziesz w tym sensacyjnym tomiku i podanym w takim starym i bardzo dobrym stylu, a w którym nie brakuje także scen mocniejszych. Aczkolwiek podanych w sosie disnejowskiego cartoon, a dzięki temu niezbrutalizowanych.
Bo w tym zbiorczym tomie i w tej zamkniętej pięknej opowieści jest coś nawet w dwójnasób, a nawet trójnasób urokliwego. Bo ten obraz jest bardzo ujmujący. Widzisz tych wszystkich zwierzoludzi, a na ich tle jeszcze wiernie oddane wszelakie szczególiki z czasów Wielkiego Kryzysu. Zwróć uwagę na perfekcyjne tła i jeszcze na zabawne motywy z postaciami dalszego planu. Na ten przykład jeden gościu o posturze lwa trzyma napis 'Chcę uczciwej pracy', a drugi obok o posturze myszy 'ja też'. Dosłownie każdy z tych elemencików przenosi Cię w ten urokliwy świat! Przenosi w realia wspaniale opowiedzianej sensacyjnej przygody i nawiązań popkulturowych, a to do Disnejowskiej opowieści, a to do pierwszego filmu o King Kongu i wielu innych tematów i nuasików. A z tego miksu ukazała się esencjonalna i nowa jakość!

Podsumowując, gwarantuję ten album Cię uraduje! Ten pierwszy tom Cię urzecze i olśni, bo jest pięknie opowiedziany i zilustrowany, a jeszcze znakomicie przez Egmont wydany! 

Zdecydowanie polecam!

======================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu WAK'; http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-8132.html#1500  http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-8132.html#1500
Komiks zakupisz w sklepie EGMONT.PL https://egmont.pl/Wakanda.-Tom-1,11079689,p.html

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz