Komiksy, komiksy cudowne, bajeczne i magiczne obrazki. Tom pierwszy
„Myszart” do scenariusza Thierr'iego Joor'a i w oprawie graficznej,
cenionego i lubianego w naszym kraju, Gradimira Smudji, należy do
takich komiksów, które emanują bajkowością i radością!
Nie dość
tego, to „Myszart” bawi i uczy. Albowiem zawarta tu opowieść
komiksowa jest alegorią i personifikacją dla autentycznego życiorysu
wielkiego kompozytora epoki klasycyzmu, a mianowicie Wolfganga Amadeusza
Mozarta. Elementy tego życiorysu (w większości prawdy historycznej)
ujęto w opowieść, którą ubrano w antropomorficzne kształty! W podobny
sposób, w jaki ukazuje się to w komiksach z serii; „Usagi Yojimbo”,
„Blacksad”.
Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku, dostaniesz w
swoje rączki komiks familijny, w którym rządzą i dzielą zwierzaki.
Dostaniesz komiks ujęty w przygodową, ba nawet sensacyjną formę, w
którym głównym bohaterem opowieści jest mysz - Wolfgang Myszart!
Nasz muzycznie uzdolniony bohater mieszka sobie z rodzinką – spokojnie,
na luzie w fortepianie wielkiego nadwornego kompozytora władcy Austrii,
a mianowicie niejakiego Antonia Salieriego vel wilka. Od tego momentu
rusza lawina wydarzeń, które pominę. Dlaczego? Albowiem, nie chcę Ci
psuć zabawy z lektury. Jednakże dodam! Dzieje się! Cudowna historia
opowiada o prawdziwych i nieprawdziwych wydarzeniach, z życia Mozarta,
wróć Myszarta.
Ach! Jakże cudownie się czyta ten fantastyczny
album, gdyż ten komiks jest wspaniale opowiedziany i cudownie
namalowany. Albowiem grafika Gradimira Smudji powala!
Oprawa
wizualna jest doszlifowana! Jest wierna z realiami epoki i jest
dopieszczona w każdym elemencie! Oprawa graficzna i kolorystyczna, to
po prostu poezja! Ten komiks oddycha i pieści oczy! Ten komiks zjadasz
wzrokiem. Czytasz go, a właściwie delektujesz się bardzo, bardzo długo!
Albowiem skupiasz się na każdym dopracowanym elemenciku w najdalszym
tle.
Gradimir Smudja pokazał klasę, już w wielu poprzednich
swoich albumach np. „Vincent i van Gogh”, lub „Z biegiem sztuki”, ale
dopiero w tym komiksie i na tle dobrego scenarzysty, ukazał wielką
dojrzałość i arcymistrzostwo! Artystycznie ten album powala!
Ba,
efekt ten potęguje przepiękny sposób wydania polskiej wersji. Albumik
został wydrukowany w dużym formacie, w twardej oprawie, w okładce i z
wkładkami - w kompozycji stylizowanymi na starodruk. W środku został
wyśmienicie złożony, do tego wydrukowany na dobrym papierze o cudnym
zapachu i uzupełniony szkicownikami, wyśmienitymi dodatkami graficznymi,
które bardzo wiele wnoszą do świata Wolfganga Myszarta.
Szczerze,
jeśli szukacie w tych trudnych czasach nietuzinkowego prezentu, nawet
dla osób nieczytających na co dzień opowieści obrazkowych (na
polepszenie humoru i podniesienie ducha artystycznego) – to zakup tego
albumu będzie strzałem w dziesiątkę.
Ba, to nie koniec atutów (pozytywów) dotyczących tej publikacji.
Albowiem największym atutem jest fakt, iż jest to przede wszystkim
komiks familijny, który można z wielką radochą czytać vel oglądać z
całą najbliższą rodzinką.
„Myszart” rządzi! Czekam niecierpliwe na drugą część!
Zdecydowanie polecam!
===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:
http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-10077.html#2228
http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-10077.html#2228

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz