środa, 25 marca 2020

"Myszart" - recenzja.

Komiksy, komiksy cudowne, bajeczne i magiczne obrazki. Tom pierwszy „Myszart” do scenariusza Thierr'iego Joor'a i w oprawie graficznej, cenionego i lubianego w naszym kraju, Gradimira Smudji, należy do takich komiksów, które emanują bajkowością i radością!

Nie dość tego, to „Myszart” bawi i uczy. Albowiem zawarta tu opowieść komiksowa jest alegorią i personifikacją dla autentycznego życiorysu wielkiego kompozytora epoki klasycyzmu, a mianowicie Wolfganga Amadeusza Mozarta. Elementy tego życiorysu (w większości prawdy historycznej) ujęto w opowieść, którą ubrano w antropomorficzne kształty! W podobny sposób, w jaki ukazuje się to w komiksach z serii; „Usagi Yojimbo”, „Blacksad”.




Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku, dostaniesz w swoje rączki komiks familijny, w którym rządzą i dzielą zwierzaki. Dostaniesz komiks ujęty w przygodową, ba nawet sensacyjną formę, w którym głównym bohaterem opowieści jest mysz - Wolfgang Myszart!

Nasz muzycznie uzdolniony bohater mieszka sobie z rodzinką – spokojnie, na luzie w fortepianie wielkiego nadwornego kompozytora władcy Austrii, a mianowicie niejakiego Antonia Salieriego vel wilka. Od tego momentu rusza lawina wydarzeń, które pominę. Dlaczego? Albowiem, nie chcę Ci psuć zabawy z lektury. Jednakże dodam! Dzieje się! Cudowna historia opowiada o prawdziwych i nieprawdziwych wydarzeniach, z życia Mozarta, wróć Myszarta.

Ach! Jakże cudownie się czyta ten fantastyczny album, gdyż ten komiks jest wspaniale opowiedziany i cudownie namalowany. Albowiem grafika Gradimira Smudji powala!

Oprawa wizualna jest doszlifowana! Jest wierna z realiami epoki i jest dopieszczona w każdym elemencie! Oprawa graficzna i kolorystyczna, to po prostu poezja! Ten komiks oddycha i pieści oczy! Ten komiks zjadasz wzrokiem. Czytasz go, a właściwie delektujesz się bardzo, bardzo długo! Albowiem skupiasz się na każdym dopracowanym elemenciku w najdalszym tle.

Gradimir Smudja pokazał klasę, już w wielu poprzednich swoich albumach np. „Vincent i van Gogh”, lub „Z biegiem sztuki”, ale dopiero w tym komiksie i na tle dobrego scenarzysty, ukazał wielką dojrzałość i arcymistrzostwo! Artystycznie ten album powala!

Ba, efekt ten potęguje przepiękny sposób wydania polskiej wersji. Albumik został wydrukowany w dużym formacie, w twardej oprawie, w okładce i z wkładkami - w kompozycji stylizowanymi na starodruk. W środku został wyśmienicie złożony, do tego wydrukowany na dobrym papierze o cudnym zapachu i uzupełniony szkicownikami, wyśmienitymi dodatkami graficznymi, które bardzo wiele wnoszą do świata Wolfganga Myszarta.

Szczerze, jeśli szukacie w tych trudnych czasach nietuzinkowego prezentu, nawet dla osób nieczytających na co dzień opowieści obrazkowych (na polepszenie humoru i podniesienie ducha artystycznego) – to zakup tego albumu będzie strzałem w dziesiątkę.
Ba, to nie koniec atutów (pozytywów) dotyczących tej publikacji. Albowiem największym atutem jest fakt, iż jest to przede wszystkim komiks familijny, który można z wielką radochą czytać vel oglądać z całą najbliższą rodzinką.

„Myszart” rządzi! Czekam niecierpliwe na drugą część!

Zdecydowanie polecam!
 ===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:


http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-10077.html#2228
http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-10077.html#2228

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz