piątek, 6 marca 2020

"Western" - recenzja komiksu.

Nazwać Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme'a, tuzami, weteranami, mistrzami światowego komiksu, to za mało! Tym bardziej nie dziwię się, że Ci arcymistrzowie, legendy światowego komiksu mogli sobie pozwolić na stworzenie pierwszorzędnego westernu i nazwanie tego komiksu, po prostu „Westernem”. Wszystko rozpoczęło się i wydarzyło się, tuż przed 2000 rokiem, wtedy to Grzegorz Rosiński postanowił odpocząć do „Thorgala”. Chciał stworzyć dla siebie i dla własnej satysfakcji klasyczny western. Chciał spełnić swoje marzenie, a ponieważ spodobał się ten pomysł, jego przyjacielowi Jean Van Hamme'owi i wydawcom z Le Lombard, to ostatecznie wszystko nabrało realnych kształtów.




Ta-tam! W 2001 wydawnictwo Egmont wydało ten tytuł pt. „Western”, notabene był to pierwszy album z serii Mistrzów Komiksu. Stołeczny edytor wznowił ten tom w 2010 roku, a po raz trzeci w w lutym 2020 roku.

Najnowsza edycja rożni się od tych wydanych wcześniej. Np. objętością, ale i została wydana w pięknym powiększonym formacie i pod każdym względem edytorskim prezentuje się znakomicie.

Jestem świeżo po lekturze tej nowej edycji i zdecydowanie stwierdzam, iż ten album nic, a nic nie zestarzał się. Akcja komiksu zawiązuje się w 1868 roku. Oś głównej intrygi dzieje się w plenerach Kansas, gdzie swoje posiadłości ma rodzina Van Deer. Głównym bohaterem historii jest chłopak bez ręki, niejaki Nate Colton, którego przewrotny los doświadczył życiowo, zmienił w cenionego rewolwerowca, a potem na jego drodze rzucił mnóstwo kłód. Celowo nie opisuje tej opowieści, aby nie psuć Ci zabawy z lektury. Aczkolwiek dodam. Jest w tym komiksie wszystko, co może określać tymi słowami. Klasyczny. Mocny. Wspaniały. Pierwszorzędny western! Jest tu wszystko przewrotki scenariuszowe, zmiany akcji, tempa, strzelaniny, bandyci z gagu braci Bass, przekupni szeryfowie, marni burmistrzowie, wrogie otoczenie, miłostki i tajemnice. Jest to wspaniała opowieść drogi, a zarazem swoista moralna przypowieść. Tu jest naprawdę wszystko, a jeszcze do tego oprawa kolorystyczna w swoistych odcieniach sepii nakreśla nam obraz świata drugiej polowy XIX wieku, niczym ujętego, jak z fotografii wykonywanych w tym czasie. Jakość tych prac graficznych arcymistrza Grzegorza Rosińskiego jest oszałamiająca.

Jednakże trzeba to wyraźnie zaznaczyć! To obaj twórcy zaoferowali nam czytelnikom trzymającą w napięciu opowieść, w której akcja pędzi niczym otoczony przez „Indian żelazny koń”. Dzięki geniuszowi obu arcymistrzów w tym albumie jest tyle smaczków, a wydarzenia następują w coraz większym tempie, a zwroty akcji trwają nieprzerwanie. Na marginesie - fabularnie jest to właściwie antywestern sytuujący Dziki Zachód w realistycznym, odbrązawiającym kontekście,

Na sam koniec chcę napisać. „Western” Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme'a nie zestarzeje się nigdy, to historia ponadczasowa i narysowana z pietyzmem. Ten komiks musisz mieć w swoich zbiorach!

Zdecydowanie polecam!
 ===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:

 http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-9995.html#2194
 http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-9995.html#2194

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz