Nazwać Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme'a, tuzami, weteranami,
mistrzami światowego komiksu, to za mało! Tym bardziej nie dziwię się,
że Ci arcymistrzowie, legendy światowego komiksu mogli sobie pozwolić
na stworzenie pierwszorzędnego westernu i nazwanie tego komiksu, po
prostu „Westernem”. Wszystko rozpoczęło się i wydarzyło się, tuż
przed 2000 rokiem, wtedy to Grzegorz Rosiński postanowił odpocząć do
„Thorgala”. Chciał stworzyć dla siebie i dla własnej satysfakcji
klasyczny western. Chciał spełnić swoje marzenie, a ponieważ spodobał
się ten pomysł, jego przyjacielowi Jean Van Hamme'owi i wydawcom z Le
Lombard, to ostatecznie wszystko nabrało realnych kształtów.
Ta-tam!
W 2001 wydawnictwo Egmont wydało ten tytuł pt. „Western”, notabene był
to pierwszy album z serii Mistrzów Komiksu. Stołeczny edytor wznowił
ten tom w 2010 roku, a po raz trzeci w w lutym 2020 roku.
Najnowsza
edycja rożni się od tych wydanych wcześniej. Np. objętością, ale i
została wydana w pięknym powiększonym formacie i pod każdym względem
edytorskim prezentuje się znakomicie.
Jestem świeżo po lekturze
tej nowej edycji i zdecydowanie stwierdzam, iż ten album nic, a nic nie
zestarzał się. Akcja komiksu zawiązuje się w 1868 roku. Oś głównej
intrygi dzieje się w plenerach Kansas, gdzie swoje posiadłości ma
rodzina Van Deer. Głównym bohaterem historii jest chłopak bez ręki,
niejaki Nate Colton, którego przewrotny los doświadczył życiowo, zmienił
w cenionego rewolwerowca, a potem na jego drodze rzucił mnóstwo kłód.
Celowo nie opisuje tej opowieści, aby nie psuć Ci zabawy z lektury.
Aczkolwiek dodam. Jest w tym komiksie wszystko, co może określać tymi
słowami. Klasyczny. Mocny. Wspaniały. Pierwszorzędny western! Jest tu
wszystko przewrotki scenariuszowe, zmiany akcji, tempa, strzelaniny,
bandyci z gagu braci Bass, przekupni szeryfowie, marni burmistrzowie,
wrogie otoczenie, miłostki i tajemnice. Jest to wspaniała opowieść
drogi, a zarazem swoista moralna przypowieść. Tu jest naprawdę wszystko,
a jeszcze do tego oprawa kolorystyczna w swoistych odcieniach sepii
nakreśla nam obraz świata drugiej polowy XIX wieku, niczym ujętego, jak z
fotografii wykonywanych w tym czasie. Jakość tych prac graficznych
arcymistrza Grzegorza Rosińskiego jest oszałamiająca.
Jednakże
trzeba to wyraźnie zaznaczyć! To obaj twórcy zaoferowali nam czytelnikom
trzymającą w napięciu opowieść, w której akcja pędzi niczym otoczony
przez „Indian żelazny koń”. Dzięki geniuszowi obu arcymistrzów w tym
albumie jest tyle smaczków, a wydarzenia następują w coraz większym
tempie, a zwroty akcji trwają nieprzerwanie. Na marginesie - fabularnie
jest to właściwie antywestern sytuujący Dziki Zachód w realistycznym,
odbrązawiającym kontekście,
Na sam koniec chcę napisać. „Western”
Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme'a nie zestarzeje się nigdy, to
historia ponadczasowa i narysowana z pietyzmem. Ten komiks musisz mieć
w swoich zbiorach!
Zdecydowanie polecam!
===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:
http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-9995.html#2194
http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-9995.html#2194

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz