czwartek, 9 kwietnia 2020

"Trawka. Jak zdelegalizowano marihuanę." - recenzja.

Box Brown jest znany polskim komiksiarzom ze znakomitej powieści graficznej opisującej powstanie kultowej gry „Tetris”. Jestem świeżo po lekturze kolejnego komiksu, pt. „Trawka. Jak zdelegalizowano marihuanę”, ale tym razem mam mieszane uczucia. Nim jednak o tym wspomnę chciałbym wspomnieć o samej edycji.


Oceniany tu komiks wydany w poręcznym (w podroży) formacie, z solidnym grzbietem, w miękkiej oprawie, na znakomitym papierze, pod względem edytorskim przyciąga wzrok. Po pierwszym przekartkowaniu czujesz piękny zapach farby drukarskiej, ale przede wszystkim widzisz plansze i kadry zbudowane na jednowymiarowej czytelnej kresce i wpisane w czarno-biały obraz świata. Tu nie ma lipy. Wydawnictwo Marginesy spisało się na medal.

Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Co znajdziesz w środku? Box Brown ciekawie, lecz jednostronnie opisał historię pojawienia się i uprawiania na świecie konopi indyjskich.

Historia początkowo opisuje wydarzenia wręcz wyjęte z legend Indyjskich, a później kolejne historyczne związane z kompaniami handlowymi, które upowszechniły tą roślinę. W obrazie komiksu Box Brown pokazuje sposoby używania, palenia i upajania się tym narkotykiem. Brown z precyzją wyjaśnia obieg i popularność tego narkotyku. Np. dzięki konkwistadorom trafił on do Ameryki Środkowej. Autor przedstawia, w jaki sposób i przez kogo, został zdelegalizowany w USA i w innych krajach.

Box Brown z kolejną stroną wyjaśnia i stawia się coraz bardziej po jednej stronie. Ośmiesza, czasem słusznie, ludzi walczących z tym narkotykiem i szczególnie piętnuje, (w tym słusznie za rasizm), niejakiego Harrego Anslingera, a który ostatecznie doprowadził do delegalizacji narkotyku.

Mam jednak wątpliwości płynące z lektury. Brown nie jest obiektywny i nie oczekuje tego od każdego autora, albowiem wszyscy mamy prawo do własnego zdania i poglądów. Jednakże komiks o narkotyku powinien być obiektywny i odpowiedzialny!

Kontynuując. Z obserwacji wiem, iż długofalowo marihuana jest bardzo niebezpiecznym narkotykiem. Używana notorycznie i bardzo długo zmienia całkowicie człowieka. Jego psyche! Ludzie stają się np. apatyczni i niealtruistyczni i tracą poczucie odpowiedzialności. Tak! Jestem przeciwny wszelkim narkotykom vel dopalaczom. Albowiem zawsze zaczyna się od jednego skręta, a po którym będzie kolejny i jeszcze jeden.

Z życiowych obserwacji wiem, że trawka może zmienić człowieka i czasem zniszczyć np. Twój związek, rodzinę i Twoje życie! Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialne branie, albo palenie narkotyku, choć każdy jest inny i na każdego może „coś” działać inaczej.

W jaki sposób? Dam przykład. Znam przypadek i upadek wielkiego gościa, który notorycznie, dzień, w dzień palił, wręcz co chwilę używał trawki, a przy tym się zadłużał. Cytuje; „Potrafił nawet sprzedawać swoje rzeczy i to kilku ludziom naraz, a potem nie wysyłał. Po czym milczał jak głaz, lub tłumaczył, że zawinił operator, przez którego wysyłał swoje rzeczy. Nagle, te sprzedane i po kilka razy dziełka pojawiały się w sklepie internetowym.”. (...) Smutne, ale prawdziwe, gdyż uzależnienie od wszystkich psychoaktywnych narkotyków doprowadza do takich sytuacji.

Człowiek palący i uzależniony, po prostu traci kontakt z rzeczywistością. Z jednej z strony, jest do rany przyłóż, z drugiej jest nieobecny, lub śmieszny w towarzystwie dla innych. Jest taki chilloutowy, lecz jest na równi całkowicie niesłowny, a po pewnym dłuższym czasie nie ma poczucia winny.

Ba, w kontrze będąc adwokatem diabla do tych argumentów, to każdy obrońca trawki powie. Bo tacy są ludzie, są rożni i czasem nieuczciwi itp. ogólne argumenty tu padną, zaś prawda jest zawsze pośrodku.

Albowiem przez notoryczne pałanie, to niektóre osoby tracą kontakt ze swoim życiem codziennym. Czasem jednym celem takich osób jest zdobycie kasy np. na trawkę, i to wszelkimi sposobami! Można takim osobom mówić, zmień się i dotrzymaj słowa. Możesz podawać logiczne argumenty, a one mają najczęściej na to „wywalone”.

Aczkolwiek, również mam świadomość, że w kilku przypadkach trawka działa pozytywnie w lecznictwie. Dowodem na to są przeprowadzone badania na żołnierzach wracających z misji w Afganistanie. Palący żołnierze (po stresie pola walki) w farmakologicznych warunkach uspokajali się i wracali do zdrowia psychicznego. Tak samo trawka pomaga chorym na SM. Jednakże są to sprawy i tematy, które powinny być prowadzone indywidualnie i pod jurysdykcją lekarzy, w ograniczeniu prawa.

Mógłby o tym wszystkim napisać jeszcze więcej, ale nie pora na to!

Tak! Jestem przeciwnikiem narkotyków. Uważam, iż trawka uzależnia, na równi z innymi narkotykami. Na marginesie. Ba, czasem szczególnie w Holandii doprawiana jest innymi dodatkami, a przez to wiele osób może sięgnąć po kolejne narkotyki. Takie są fakty - koniec dygresji.

Box Brown ośmiesza i oczernia w tym komiksie przeciwników zdelegalizowania marihuany. Stawia się po jednej stronie sporu, a mi ta jego jednostronność nie podoba się, nawet pomimo próby neutralnego zakończenia, niczym z motywu skeczu Monty Pythona.

Box Brown przywołuje prawdziwie, w tym głupie, dziwaczne argumenty - tych przeciwników trawki, a jednocześnie, po drugiej stronie - nie wyjaśnia maksymalnie niebezpieczeństwa, czyli uzależnienia narkotykiem.

Określa wady argumentów przeciwników, którzy wiadomym jest, iż czasem dla polityki i wybicia się, to podpinali się pod zwolenników delegalizacji, a bagatelizuje sprawę. W taki sposób stawia się tylko po jednej stronie sporu i tworzy obraz wojny z „biednym” narkotykiem, a jakim jest gandzia, a przecież za tym wszystkim niejednokrotnie stoją mafie i nieszczęścia ludzi. Ba nawet gdyby trawka była legalna, to nadal zarabialiby na niej dilerzy, politycy i baroni narcos. Czy ten zwykły uzależniony człowiek to nie miałby „przerąbane”?

Na koniec zadam przewrotnie pytanie. Jak wyglądałby świat z nieograniczonym dostępem do trawki, gdy wszyscy byliby napaleni, opaleni i palili codziennie trawkę? Czy taki świat byłby odpowiedzialny? Odpowiem. Jestem w stanie wyobrazić sobie odpowiedzialnych zawodowo ludzi, którzy po zażyciu mieli bardzo często na wszystko „wywalone”. Cytuje: „Zaraz zdarzę, zrobi się i luzik muszę dokończyć skręta. Spokojnie panie bracie i siostro, weź sobie macha.”! Uf... Nie chciałbym w takim świecie żyć. Dobrze, że trawka jest zdelegalizowana i tylko dostępna w szczególnych przypadkach medycznych.

Podsumowując! Box Brown stawia się po jednej stronie sporu, czyli zwolenników marihuany, ale także tłumaczy historycznie dzieje trawki i z jakiego powodu stała się nielegalna.

===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:

http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-10369-_review_list.html#2244
http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-10369.html#2244

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz