Box Brown jest znany polskim komiksiarzom ze znakomitej powieści
graficznej opisującej powstanie kultowej gry „Tetris”. Jestem świeżo po
lekturze kolejnego komiksu, pt. „Trawka. Jak zdelegalizowano marihuanę”,
ale tym razem mam mieszane uczucia. Nim jednak o tym wspomnę chciałbym
wspomnieć o samej edycji.
Oceniany tu komiks wydany w poręcznym
(w podroży) formacie, z solidnym grzbietem, w miękkiej oprawie, na
znakomitym papierze, pod względem edytorskim przyciąga wzrok. Po
pierwszym przekartkowaniu czujesz piękny zapach farby drukarskiej, ale
przede wszystkim widzisz plansze i kadry zbudowane na jednowymiarowej
czytelnej kresce i wpisane w czarno-biały obraz świata. Tu nie ma lipy.
Wydawnictwo Marginesy spisało się na medal.
Droga Czytelniczko!
Drogi Czytelniku! Co znajdziesz w środku? Box Brown ciekawie, lecz
jednostronnie opisał historię pojawienia się i uprawiania na świecie
konopi indyjskich.
Historia początkowo opisuje wydarzenia wręcz
wyjęte z legend Indyjskich, a później kolejne historyczne związane z
kompaniami handlowymi, które upowszechniły tą roślinę. W obrazie komiksu
Box Brown pokazuje sposoby używania, palenia i upajania się tym
narkotykiem. Brown z precyzją wyjaśnia obieg i popularność tego
narkotyku. Np. dzięki konkwistadorom trafił on do Ameryki Środkowej.
Autor przedstawia, w jaki sposób i przez kogo, został zdelegalizowany w
USA i w innych krajach.
Box Brown z kolejną stroną wyjaśnia i
stawia się coraz bardziej po jednej stronie. Ośmiesza, czasem
słusznie, ludzi walczących z tym narkotykiem i szczególnie piętnuje, (w
tym słusznie za rasizm), niejakiego Harrego Anslingera, a który
ostatecznie doprowadził do delegalizacji narkotyku.
Mam jednak
wątpliwości płynące z lektury. Brown nie jest obiektywny i nie oczekuje
tego od każdego autora, albowiem wszyscy mamy prawo do własnego zdania i
poglądów. Jednakże komiks o narkotyku powinien być obiektywny i
odpowiedzialny!
Kontynuując. Z obserwacji wiem, iż długofalowo
marihuana jest bardzo niebezpiecznym narkotykiem. Używana notorycznie i
bardzo długo zmienia całkowicie człowieka. Jego psyche! Ludzie stają
się np. apatyczni i niealtruistyczni i tracą poczucie
odpowiedzialności. Tak! Jestem przeciwny wszelkim narkotykom vel
dopalaczom. Albowiem zawsze zaczyna się od jednego skręta, a po którym
będzie kolejny i jeszcze jeden.
Z życiowych obserwacji wiem, że
trawka może zmienić człowieka i czasem zniszczyć np. Twój związek,
rodzinę i Twoje życie! Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialne branie,
albo palenie narkotyku, choć każdy jest inny i na każdego może „coś”
działać inaczej.
W jaki sposób? Dam przykład. Znam przypadek i
upadek wielkiego gościa, który notorycznie, dzień, w dzień palił, wręcz
co chwilę używał trawki, a przy tym się zadłużał. Cytuje; „Potrafił
nawet sprzedawać swoje rzeczy i to kilku ludziom naraz, a potem nie
wysyłał. Po czym milczał jak głaz, lub tłumaczył, że zawinił operator,
przez którego wysyłał swoje rzeczy. Nagle, te sprzedane i po kilka razy
dziełka pojawiały się w sklepie internetowym.”. (...) Smutne, ale
prawdziwe, gdyż uzależnienie od wszystkich psychoaktywnych narkotyków
doprowadza do takich sytuacji.
Człowiek palący i uzależniony, po
prostu traci kontakt z rzeczywistością. Z jednej z strony, jest do rany
przyłóż, z drugiej jest nieobecny, lub śmieszny w towarzystwie dla
innych. Jest taki chilloutowy, lecz jest na równi całkowicie niesłowny, a
po pewnym dłuższym czasie nie ma poczucia winny.
Ba, w kontrze
będąc adwokatem diabla do tych argumentów, to każdy obrońca trawki
powie. Bo tacy są ludzie, są rożni i czasem nieuczciwi itp. ogólne
argumenty tu padną, zaś prawda jest zawsze pośrodku.
Albowiem
przez notoryczne pałanie, to niektóre osoby tracą kontakt ze swoim
życiem codziennym. Czasem jednym celem takich osób jest zdobycie kasy
np. na trawkę, i to wszelkimi sposobami! Można takim osobom mówić, zmień
się i dotrzymaj słowa. Możesz podawać logiczne argumenty, a one mają
najczęściej na to „wywalone”.
Aczkolwiek, również mam
świadomość, że w kilku przypadkach trawka działa pozytywnie w
lecznictwie. Dowodem na to są przeprowadzone badania na żołnierzach
wracających z misji w Afganistanie. Palący żołnierze (po stresie pola
walki) w farmakologicznych warunkach uspokajali się i wracali do zdrowia
psychicznego. Tak samo trawka pomaga chorym na SM. Jednakże są to
sprawy i tematy, które powinny być prowadzone indywidualnie i pod
jurysdykcją lekarzy, w ograniczeniu prawa.
Mógłby o tym wszystkim napisać jeszcze więcej, ale nie pora na to!
Tak!
Jestem przeciwnikiem narkotyków. Uważam, iż trawka uzależnia, na równi
z innymi narkotykami. Na marginesie. Ba, czasem szczególnie w Holandii
doprawiana jest innymi dodatkami, a przez to wiele osób może sięgnąć
po kolejne narkotyki. Takie są fakty - koniec dygresji.
Box
Brown ośmiesza i oczernia w tym komiksie przeciwników zdelegalizowania
marihuany. Stawia się po jednej stronie sporu, a mi ta jego
jednostronność nie podoba się, nawet pomimo próby neutralnego
zakończenia, niczym z motywu skeczu Monty Pythona.
Box Brown
przywołuje prawdziwie, w tym głupie, dziwaczne argumenty - tych
przeciwników trawki, a jednocześnie, po drugiej stronie - nie wyjaśnia
maksymalnie niebezpieczeństwa, czyli uzależnienia narkotykiem.
Określa
wady argumentów przeciwników, którzy wiadomym jest, iż czasem dla
polityki i wybicia się, to podpinali się pod zwolenników delegalizacji, a
bagatelizuje sprawę. W taki sposób stawia się tylko po jednej stronie
sporu i tworzy obraz wojny z „biednym” narkotykiem, a jakim jest
gandzia, a przecież za tym wszystkim niejednokrotnie stoją mafie i
nieszczęścia ludzi. Ba nawet gdyby trawka była legalna, to nadal
zarabialiby na niej dilerzy, politycy i baroni narcos. Czy ten zwykły
uzależniony człowiek to nie miałby „przerąbane”?
Na koniec
zadam przewrotnie pytanie. Jak wyglądałby świat z nieograniczonym
dostępem do trawki, gdy wszyscy byliby napaleni, opaleni i palili
codziennie trawkę? Czy taki świat byłby odpowiedzialny? Odpowiem. Jestem
w stanie wyobrazić sobie odpowiedzialnych zawodowo ludzi, którzy po
zażyciu mieli bardzo często na wszystko „wywalone”. Cytuje: „Zaraz
zdarzę, zrobi się i luzik muszę dokończyć skręta. Spokojnie panie bracie
i siostro, weź sobie macha.”! Uf... Nie chciałbym w takim świecie żyć.
Dobrze, że trawka jest zdelegalizowana i tylko dostępna w szczególnych
przypadkach medycznych.
Podsumowując! Box Brown stawia się po
jednej stronie sporu, czyli zwolenników marihuany, ale także tłumaczy
historycznie dzieje trawki i z jakiego powodu stała się nielegalna.
===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:
http://www.wak.net.pl/_review_view-tytuly-0-10369-_review_list.html#2244
http://www.wak.net.pl/old_wak/_review_view-tytuly-0-10369.html#2244

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz