sobota, 3 października 2020

"Wounded" - recenzja zeszytu drugiego.

 Nareszcie! Ile to lat trzeba było czekać na kontynuację westernu, autorstwa Mikołaja Spionka? Za długo. Stanowczo za długo!


Szczególnie, że Mikołaj Spionek zostawił czytelników z wielkim niedosytem. Główny bohater, Bill Sandfrord wykrwawiał się na pustyni, a jego los właściwie był przesądzony. Po strzelaninie z ludźmi szeryfa z Bricktown wydawało się, że nie ma już dla niego nadziei. Nie dopełnił do końca swojej zemsty! Był na granicy życia i śmierci i został na wielki przeklęty.

W drugiej część (pierwszorzędnego) westernu zastajemy go w stanie stabilnym, w chacie krewnego. Dziadka, który odegra w historii swoją rolę. Sandfrord chce wrócić do miasta i dokończyć sprawę.  Jego prawdziwe intencje są niebezpieczne. Ba! Uodpornił się na grzech. Nie ma wielkich wyrzutów sumienia po zabiciu dziecka. Jego intencje są jak piekło i niebo - nie do pogodzenia! On chce czystej zemsty za śmierć rodziców! Tylko zemsta trzyma go w przy życiu. Nie ma litości dla skurczybyków! Przekona się o tym wielu delikwentów. Ale tym razem sprawy nie potoczą się po jego myśli. Droga Czytelniczko! Drogi Czytelniku! Przekonaj się, w którym kierunku potoczy się jego los (historia)!



„Wounded” jest opowieścią drogi – takiej brudnej zakurzonej i nie jednoznacznej, a do tego intrygującej i niezależnej. Tu nie ma dobrych i złych! Tu każdy ma wiele za uszami!
Nie ma dobrych i nie ma złych, jest tylko Dziki Zachód. Billy Sandford jest charakterny i bezwzględny i bardzo ukierunkowany na cel! Cel i pal - kolejny delikwent ląduje w trumnie. Kto czytał! Ten wie, iż część jego tajemnicy została już odkryta. Ale nie do końca - nie cała tajemnica!

Opowieść ta przypomina odrobinę „Trylogię dolarową” Sergio Leone, ale także ma coś w sobie z klimatów filmowych westernów „Blood on the Moon” Roberta Wise oraz „Pursued” Raoula Walsha, zmiksowanego z teatralnością (w obrazie otocznia), niczym wyjętego z serialu „Deadwood”.

W „Wounded” odnajdziesz dobre klasyczne westernowe wzorce. Ujęte w historii i obrazie, w jeden przejrzysty przekaz ! W sukurs opowieści podąża piękna piaskowa oprawa wizualna, gdzie główne skrzypce grają elementy ożywione i nieożywione otoczenia np. dzikie prerie i ludzie prerii, konne eskapady, ataki i pojedynki rewolwerowców, napady i bójki karciane w barze i wszelakie strzelaniny.

Takie oto elementy znajdziesz w tym wyśmienitym i bardzo wyrazistym westernie, a do tego namalowanym (w komputerze) w jednowymiarowej surowej kresce, a nadającej opowieści autentyzmu, niczym z historycznych fotografii obrazujących Dziki Zachód.

Podsumowując! Druga część „Wounded” jest świetna - nie zawodzi! Historia rozwija się miarowo, w dobrym, lecz nie w czarno-białym kierunku! Zapowiada się, że w trzeciej części będzie się działo – będą grzmoty! OJ, będzie grzmiało! Obyśmy, na tą komiksową burzę za długo nie czekali. Albowiem historia w „Wounded” powinna być podawana czytelnikom na bieżąco!

Zdecydowanie polecam!


===================================================================================
Recenzja ukazała się w portalu Wielkie Archiwum Komiksu:


https://egmont.pl/Wounded.-Ostatnie-slowa.-Tom-2,32646163,p.html

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz